Liście Manuka - mikrozłuszczający krem na noc z kwasem migdałowym - Ziaja


Pamiętam, jaki był boom na kosmetyki, z serii Liście Manuka, firmy Ziaja. Opis działania był tak fantastyczny, że wszyscy chcieli mieć cokolwiek z tej serii. Także ja dałam się skusić marketingowym sztuczkom i kupiłam kilka tych kosmetyków. Niestety żaden z nich nie był tak rewelacyjny, jak obiecywał producent. Krem nawilżający balans korygująco-ściągający oraz żel myjący normalizujący na dzień/na noc nie miały żadnego pozytywnego działania na skórę - jedyne ich dokonanie to potwornie przesuszona skóra. Tylko pasta do głębokiego oczyszczania twarzy jest produktem, który można wypróbować, choć opakowanie, którego nie sposób otworzyć sprawia, że efektu wow nie ma także i w tym przypadku. Ostatni na placu boju został krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc, czyli temat dzisiejszego wpisu. Jeśli ciekawi Was co o nim sądzę to zapraszam do dalszej części wpisu.


Na początek kilka informacji i obietnic od producenta: nawilżający krem z 3% zawartością kwasu migdałowego przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość. 

Substancje czynne głęboko oczyszczające:
- antytrądzikowo-złuszczający kwas migdałowy
- ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym
- ściągająco-łagodzący glukonian cynku.

Czysta i świeża skóra - produkt:
- złuszcza i odnawia naskórek nie powodując podrażnień
- redukuje porfiryny odpowiedzialne za zmiany trądzikowe
- rozjaśnia powierzchniowe przebarwienia posłoneczne i pozapalne
- zmniejsza zaskórniki i rozszerzone pory
- nawilża, poprawia elastyczność, jędrność i sprężystość
- pozostawia skórę świeżą, o jednolitym kolorycie.

Skład: Aqua (Water), Isohexadecane, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloldimethyl Taurate Copolymer, Cetyl Alcohol, Panthenol, Zinc Gluconate, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Xanthan Gum, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragnance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral, Eugenol, Triethanolamine.*

Jak widać producent obiecuje wiele - niestety to, co na opakowaniu niewiele ma wspólnego z tym jakie działanie ma zawartość. Szumnie reklamowany ekstrakt z liści manuka dopiero na 12 miejscu. Do tego typowy dla tej serii zapach produktów do mycia toalety, który niestety jest mocno wyczuwalny i drażniący.

Plusem jest lekka kremowo-żelowa konsystencja, dzięki temu krem błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia ani tłustej, ani klejącej warstwy. Niestety po jego zastosowaniu skóra nie tylko zaczęła się w zastraszającym tempie przetłuszczać, ale pojawiły się na niej, w dużej ilości, brzydkie krosty, które w dodatku swędziały. Tym samym krem nie tylko zapycha pory, ale podrażnia skórę, wywołując przy tym reakcję alergiczną. Usunięcie negatywnych skutków stosowania tego kremu zajęło ponad 4 tygodnie. Tym samym nie polecam. To chyba moje ostatnie podejście do kosmetyków firmy Ziaja - choć tanie to jednak szkoda pieniędzy na coś, co nie tylko nie pomaga, ale szkodzi skórze.

Znacie kosmetyki Ziaja z serii Liście Manuka? Miałyście okazję przetestować mikrozłuszczający krem na swojej skórze? Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach.

* Informacje pochodzą od producenta i są umieszczone na opakowaniu produktu.

1 komentarz:

  1. Mi na szczęście takiej krzywdy nie zrobił, ale też nic pozytywnego nie zauważyłam 😅

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2011 - 2017 NUTTIN' BUT STYLE - KOBIECY BLOG O URODZIE I KOSMETYKACH.

Prezentowane treści mogą zawierać lokowanie produktów, linki afiliacyjne oraz inne formy sponsorowanej obecności marek kosmetycznych.