'Wróżenie z wnętrzności' Wit Szostak


"Wróżenie z wnętrzności" to nie książka, którą znajdziecie na półkach w Empiku w dziale Top 10. To nie komercyjny projekt nastawiony na wysokie zyski. To literatura z prawdziwego zdarzenia. Literatura nie dla wszystkich. Książka, która nie każdemu się spodoba. W tym wypadku punkt widzenia zależy od zrozumienia.

Dzieło Szostaka z początku wydaje się książką dziwną, a nawet wręcz irytującą. Konstrukcja pierwszych kilkunastu stron sprawia, że wydaje nam się, że nie czytamy a strzelamy z karabinu. Jakby brakowało przecinków i kropek - wszystko zlewa się w całość - zalewa nas stukot kół jadącego pociągu, bo właśnie tak wygląda zagłębianie się w tą historię. Niby chaos a jednak monotonia. Tym sposobem dobijamy do pierwszej stacji na trasie tej historii.

Jeśli uda Wam się pokonać irytację i przeczytać więcej niż kilka pierwszych stron to okaże się, że wszystkie Wasze poprzednie doświadczenia były efektem zamierzonym. Otóż autor celowo w ten sposób wprowadza nas w świat głównych bohaterów. Ich miejsce zamieszkania to dworzec - a cóż innego nas do niego doprowadza jak nie pociąg właśnie. Pociąg i dworzec to idealne metafory dla życia bohaterów i każdego z nas. Pociąg to bieg naszego życia, a stacje kolejowe to kolejne ważne jego etapy.

"Wróżenie z wnętrzności" można zrozumieć dwojako. Mamy Martę i Błażeja oraz Zuzię i Szymka, a także brata Błażeja Mateusza. Pojawiają się też inni bohaterowie - jak Pan Fryderyk, Sara, Daniel i Dawid oraz ojciec Mateusza i Błażeja. Narratorem jest Błażej. Autor daje nam wskazówkę dotyczącą Błażeja - to człowiek leczony "w domu dla zmęczonych dusz". Jednocześnie wiemy, że Błażej nie zawsze był tym Błażejem. Zmiana nastąpiła nagle i w niespodziewanym momencie. Możemy zatem uznać, że Błażej pod wpływem pewnych wydarzeń zamknął się w sobie. Co jednak gdyby Błażej nie był Błażejem? Może Błażej to jednak Mateusz a Mateusz to Błażej? To zasadniczo zmienia postać rzeczy i gmatwa psychologicznie całą historię. Może Błażej to po prostu alter ego Mateusza. Może Błażej to Mateusz sprzed kilku lat, a Mateusz to dawny Błażej? W tej historii nic nie jest tym czym się wydaje. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a przesłanie historii zmienia się w zależności od naszej interpretacji. Każdy bohater ma znaczenie, każdy spełnia konkretną rolę w narracji Błażeja. Historia jest pełna tylko przy takiej konfiguracji - każdy bohater jest metaforą dla konkretnych emocji i zachowań. To dzięki nim Błażej może snuć swoją opowieść, bez nich były jak malarz bez farb. To przy pomocy Marty czy Pana Fryderyka Błażej przedstawia wydarzenia z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Sara jest tym kim chciałaby być Marta, a może to Marta chciałaby być Sarą. A co gdyby okazało się, że Sara to jednak Marta, a Marta to Sara sprzed kilku lat? Możliwości interpretacyjne nadają tej książce tajemniczości. To wszystko sprawia, że aby dojść do prawdy musimy się zatrzymać i pomyśleć nad znanymi nam faktami.

"Wróżenie z wnętrzności" jest jak życie - pełne niespodzianek i obarczone ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Nie wszystko jest takie jak się wydaje - a znalezienie drugiego dna jest często nie lada wyzwaniem. To nie jest wesoła opowieść do poczytania w ramach relaksu. To historia, która zmusza do myślenia - do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia się nad własnym życiem.

1 komentarz:

  1. Takie książki, ktore zmuszaja do myslenia bardzo bardzo lubie. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger