Suchy szampon nie zawsze taki dobry

Suche szamponu na dobre weszły na polski rynek, a producenci prześcigają się w produkcji coraz to nowych receptur. Miałam okazję wypróbować już kilka suchych szamponów różnych firm i jak do tej pory Batiste nie ma sobie równych, ale o tym kiedy indziej. 

Tym razem chciałabym zwrócić uwagę na dwa suche szampony, które są totalną pomyłką i wylądowały w koszu zanim udało mi się je zużyć.

Pierwszy z nich to suchy szampon Hair Up zakupiony w Biedronce, a drugi to Volume Lift firmy Syoss.

Zacznijmy od tego z Biedronki. Był tani, jak dobrze pamiętam kosztował 7,99 zł, więc postanowiłam go wypróbować, bo nawet gdyby okazał się niewypałem to portfel z tego tytułu piszczeć nie będzie. Opakowanie wygląda jak tani dezodorant bądź lakier do włosów. Z zapachu również przypomina lakier do włosów. Co najśmieszniejsze w ogóle nie działa i zachowuje się jak lakier do włosów połączony z niezbyt ładnie pachnącym dezodorantem. Generalnie w tego typu wynalazkach powinno z opakowania lecieć coś więcej niż gaz i zapach, a w tym przypadku mamy tylko gaz i zapach nawet po wstrząśnięciu opakowaniem jak przy trzęsieniu ziemi. Po zastosowaniu tego cudu włosy wyglądają gorzej - dokładnie mówiąc wyglądają jak posklejane strąki. To chyba najgorszy suchy szampon jaki jest dostępny na rynku. Zdecydowanie nie jest wart nawet tych 8 zł.

Jeśli chodzi o suchy szampon Syoss to tu wszystko działa. Zapach jest świeży, przyjemny, ale niestety bardzo ciężko wyczesać z włosów resztki szamponu, można czesać i czesać, a włosy nadal białe. Niezbyt estetycznie to wygląda, a do tego produkt ten podrażnia skórę głowy, także godzinę później nie można wytrzymać, bo skóra głowy tak swędzi. Zapewne ma to związek z niemożnością wyczesania resztek szamponu. Działanie szamponu także nie jest oszałamiające, odświeżenie włosów nieznaczne, a uzyskana objętość na poziomie zero. Cena ok. 15 zł.

Dla porównania składy obu szamponów:

HAIR UP: Butane, Propane, Isobutane, Alcohol, Avena Sativia Starch, Aluminium Starch, Octenyl Succinate, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Water, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Dimethylpabamidopropyl Layryldimonium Tosytate, Parfum.

SYOSS: Isobutane, Oryza Sativa Starch, Alcohol denat., Butane, Propane, Parfum, Limonene, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol, Citral, Geraniol. 

Żaden nie zachwycił i żadnego nie kupię ponownie.

9 komentarzy:

  1. Ja nigdy nie miałam żadnego z takich szamponów :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam suchych szamponów ale jeśli bym kiedyś musiała tych będę unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ten z Biedronki to faktycznie jakaś pomyłka kosmetyczna...

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam problemy z syossem :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam nigdy suchego szamponu - ale właśnie słyszałam, że nie każdy zdaje egzamin. :P pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak suchy szampon to tylko BATISTE! ale super za post będę wiedziała żeby się wystrzegać .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. suchego szamponu staram się używać jak najrzadziej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używam suchych szamponów. Jestem na mega nie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy suchego nie używałam... muszę kiedyś przetestować jakiś ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger