Planowanie posiłków - jak zminimalizować marnowanie jedzenia?

Na Instagramie dostaję wiele wiadomości z pytaniem o to jak planuje swoje posiłki i czy mogłabym podesłać jakiś swój tygodniowy plan. W związku z tym postanowiłam napisać na ten temat kilka słów na blogu, tak będzie prościej i szybciej.

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że nie jestem ani lekarzem ani dietetykiem. Nie stosuję też żadnych diet. Odchudzam się dlatego, że mam niedoczynność tarczycy, a nie dlatego, że uwielbiam fast-foody. To jak komponuję posiłki działa na mnie, ale może nie zadziałać w Waszym przypadku, dlatego miejcie to proszę na uwadze. 

A teraz do rzeczy. Piątek to dzień, w którym robimy zakupy na cały tydzień. Od kiedy dokładnie planujemy i rozpisujemy co będziemy jeść, a do sklepu udajemy się ze szczegółową listą bardzo rzadko wyrzucamy jakiekolwiek jedzenie. Wcześniej ilość jedzenia jaka się u nas marnowała była przeogromna. Od pół roku planujemy i od tego czasu nie tylko nie wyrzucamy jedzenia, ale również oszczędzamy pieniądze. Jakby nie było układ idealny.

Zanim udamy się na zakupy, najpierw przeglądam lodówkę i spiżarnię - dzięki temu wiem jakie produkty posiadamy w domu, a jakie ewentualnie trzeba będzie dokupić. Staram się planować posiłki tak by wykorzystać najpierw to co już znajduje się w naszej kuchni. W związku z tym, że zakupy robimy w piątek rozpiska obejmuje dni od soboty do następnego piątku włącznie. Przy czym zazwyczaj w piątki (czasem w soboty) jemy obiad na mieście (co oczywiście uwzględnione zostaje w naszym planie, co widać na załączonych zdjęciach). Staramy się jeść 4 razy dziennie, dlatego też plan obejmuje śniadanie, II śniadanie/lunch, obiad i kolację. Pomysły na dania biorę często "z głowy", ale posiłkuję się również różnego rodzaju książkami oraz przepisami pochodzącymi z internetu - dzięki temu nie jemy ciągle tego samego, a poza tym odkryliśmy w ten sposób wiele prostych i smacznych dań. 
Rozpisuję posiłki na poszczególne dni dopasowując konkretne dania do pory dnia, ale nie zawsze przykładam uwagę do tego czy cały dzień został skomponowany prawidłowo pod względem wartości odżywczych - powód tego jest prosty - najczęściej mieszam posiłki z kilku dni i nie przywiązuję wagi do tego, że np. w sobotę ma być na śniadanie to, na lunch to, a na obiad i kolacje to czy tamto, bo tak jest zapisane na liście. Po prostu gotuję to na co mam ochotę wybierając coś z listy. Wolę to od razu zaznaczyć żeby później nie było mowy, ale jak ty możesz jeść jajko, wafla itp. przecież nie zjadłaś wystarczająco dużo tego i za mało tego ;) Po prostu kolejność na liście jest umowna. To tak jakby zamiast listy na konkretne dni wypisać po prostu 6 pomysłów na śniadanie, 6 na lunch itd. 

No i to cała filozofia naszego planowania posiłków. Dzięki temu zużywamy to co mamy w lodówce i spiżarni, a podczas zakupów do naszego koszyka trafiają tylko te produkty, które potrzebne są nam do przygotowania dań znajdujących się w naszym tygodniowym planie. To sprawia, że nie tylko nie marnujemy jedzenia, ale zaoszczędzamy pieniądze również dlatego, że nie kupujemy rzeczy niepotrzebnych. 

Na poniższych zdjęciach widzicie nasz obecny plan posiłków. 

Zapraszam również na Instagram gdzie znajdziecie wiele pomysłów na to jak ułożyć swój własny "jedzeniowy plan".


2 komentarze:

  1. Takie planowanie posiłków bardzo ułatwia i porządkuje życie. Sama robię tak od dwóch miesięcy i faktycznie marnuje się dużo mniej jedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiscie - dobrze zaplanowac sobie posilek. Unikamy zbędnego marnowania :) no i uczymy sie regularnosci ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger