Uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy + kwas hialuronowy (argan cleansing face oil) - Bielenda

Bielenda to jedna z tych polskich marek, które nieustannie poszerzają swoją ofertę o kolejne, coraz lepsze produkty, zachowując przy tym idealną relację ceny do jakości. Nie ukrywam, że jak tylko wypatrzę jakąś nowość na drogeryjnej półce to mam ochotę wypróbować ten produkt. Nie inaczej było kiedy, w ofercie Bielendy, pojawił się uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy z dodatkiem kwasu hialuronowego.

Preparat w formie lekkiego hydrofilnego olejku przeznaczonego do oczyszczania i mycia skóry twarzy ze skłonnością do utraty nawilżenia, naturalnej sprężystości, jędrności i elastyczności. 

Zawiera niezwykle efektywne połączenie szlachetnego olejku arganowego z pielęgnującymi i nawilżającymi właściwościami kwasu hialuronowego w postaci mikrosfer, co sprzyja znacznej poprawie jakości naskórka, jego regeneracji i odbudowie. Wyjątkowa lekka olejowa formuła zmieniająca się pod wpływem wody w delikatną piankę, skutecznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody: zmywa makijaż, upłynnia sebum, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją. 

Olejek daje efekt satynowej miękkości naskórka, wygładzenia, nie obciąża skóry przy jednoczesnej natychmiastowej redukcji uczucia suchości i dyskomfortu. (za bielenda.pl)


Argan cleansing oil stał się ostatnio moim ulubieńcem jeśli chodzi o produkty do oczyszczania. Moja skóra tak go polubiła, że już zaopatrzyłam się w kolejne opakowanie :)
Olejek ma delikatny, niedrażniący nosa zapach - w kontakcie z wodą z olejku zmienia się w delikatną pianę. Jest dość wydajny - 2 pompki wystarczą żeby dokładnie oczyścić twarz, szyję i dekolt. 
To jeden z nielicznych produktów do mycia twarzy, po użyciu którego, moja twarz nie przybiera koloru buraka, a więc produkt nie uczula.
Po miesiącu codziennego używania moja skóra odzyskała odpowiedni poziom nawilżenia, stała się gładka i miękka w dotyku, ponadto jest rozświetlona, a pory dokładnie oczyszczone i mniej widoczne. Co ciekawe skóra na nosie i czole przestała się nadmiernie błyszczeć, a nie stosuję ostatnio żadnych kremów matujących (używam za to kremu Bielendy, który uszlachetniam olejkiem - oba z tej samej serii co olejek do mycia twarzy).
Uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy z kwasem hialuronowym to naprawdę świetny produkt, który z czystym sumieniem mogę Wam polecić - ja na pewno będę go dalej używała, bo moja skóra reaguje na niego fantastycznie (mimo parafiny na pierwszym miejscu w składzie). Także jeśli macie problem z przesuszoną skórą to ten olejek będzie dla Was idealny.

Skład: Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glycine Soja (Soybean) Oil, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Tocopheryl Acetate, Glycerin, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Parfum (Fragnance), Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional.

9 komentarzy:

  1. Jestem w trakcie kuracji leczenia trądzikiem, buzię przemywam jedynie wodą i smaruję wacikiem nasączonym w specjalnie przygotowanym dla mnie toniku, widzę znaczną różnicę :)
    Niemniej jednak po zakończeniu leczenia zamierzam kupić ten produkt do oczyszczania twarzy, pozdrawiam i zapraszam na urodzinowe rozdanie

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie ta parafina mnie trochę wystraszyła, ale skoro działa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na przesuszoną skórę ostatnio sobie krem wreszcie zakupiłam :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi świetnie. Jak będę w Polsce to na pewno go kupię, przekonałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polubiłam ostatnio takie olejki, choć tego od Bielendy nie znam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku bardzo go lubiłam ale teraz mam takie mieszane uczucia jeśli chodzi o ten olejek..

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejek jak olejek. Używałam go głównie na moje przesuszone łydki, fakt nawilżył trochę, ale oczekiwałam bardziej długotrwałego efektu. Poza tym jak to z olejkiem trzeba się trochę namęczyć. Próbowałam go również na włosach, niestety efektów brak. Jest bardzo wydajny, trochę czasu zajęło mi żeby się go pozbyć. Wygodny dozownik.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń
  8. Olejki to u mnie numer jeden :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2011 - 2017 NUTTIN' BUT STYLE - KOBIECY BLOG O URODZIE I KOSMETYKACH.

Prezentowane treści mogą zawierać lokowanie produktów, linki afiliacyjne oraz inne formy sponsorowanej obecności marek kosmetycznych.