'Odłamki' Ismet Pricić

"Odłamki" to nie jest książka, którą można przeczytać w porze lunchu jako dodatek do kawy i ciasteczka. "Odłamki" to nie pora relaksu. "Odłamki" to czas refleksji i zadumy, to historia przytłaczająca i trudna do przebrnięcia na raz. Wojna. Wojna to nigdy nie jest łatwy temat do ogarnięcia. Wojna to nie historia do przyjęcia w jednej dawce. Wojna. Ogrom bólu i cierpienia, którego nikt nie jest w stanie przyjmować w odcinkach jak jakiś telewizyjny serial. To ciężkie przeżycie. Takim przeżyciem jest również poznanie historii Ismeta. Trudne przeżycia, które z bólem serca, ale warto poznać. Historia, którą trzeba poznać. Bo nie można zapomnieć. Nigdy.

"Odłamki" to życie Ismeta Prcicia, które przez wojnę rozsypało się jak zbite lustro - w drobny mak. To historia o tym jak silnie wojna oddziałuje na ludzką psychikę. Ucieczka z piekła nie oznacza wyrwania się z niego. "Odłamki" to prawda mieszająca się z fikcją. To próba ujarzmienia demona poprzez wypuszczenie go z klatki ukrytej w najciemniejszym zakamarku zatęchłej piwnicy. To czytelnik musi zadecydować czy prawda jest prawdą, a fikcja jest fikcją, bo granica między tymi dwoma światami jest bardzo cienka. Fikcja. Fikcja to najlepsza przyjaciółka. Fikcja. To ona podaje pomocną dłoń w najczarniejszych momentach. Fikcja. Bo jest czas kiedy tylko ona człowiekowi pozostaje. Fikcja. Zaciera złe wspomnienia. 

"Odłamki" to książka, która wbija w fotel jeszcze na długo po tym jak ostatnie zdanie wybrzmi w naszej głowie. Zamknięcie książki nie oznacza zamknięcia tej historii. Emocje pozostają. Brak zgody nigdy nie zamienia się w zielone światło. 

"Odłamki" to literacki chaos. Miejscami może być ciężko zrozumieć co autor miał na myśli, ale czy ktoś jest w stanie zrozumieć wojnę? Wojna to chaos. Chaos nie do ogarnięcia. 

Mały chłopiec, ze swoimi dziecięcymi marzeniami. Mały chłopiec, chcący kosztować dziecięcego życia. Życia dziecięcego, które powinno beztrosko trwać. Wojna. Wojna zmienia wszystko. Zmienia perspektywę. Zmienia beztroskę w walkę. Walkę o przeżycie. Zmienia chłopca w dorosłego mężczyznę. Wojna. Zmienia na zawsze. Zmienia nie do poznania. Wojna oznacza życie, którego nigdy nie miałeś. Życie, którego nigdy już nie będziesz mieć. Życie, którego nigdy nie odzyskasz. Wojna była. Wojna jest. Wojna będzie. Będzie w Tobie, będzie z Tobą. Będzie po kres Twoich dni. Wojna. Wojna jak zły sen, z którego nie można się wybudzić. Koszmar. Życie. Koszmarne życie, którego nigdy nie chciałbyś zaznać nawet w najczarniejszych snach. 

Rodzina. Ucieczka. Szczęście. Pozorne szczęście, którym nie dane będzie Ci się nacieszyć. Rozdarte serce. Rodzina i ucieczka. Samotna ucieczka i rodzina. Powstaje dysonans. Życiowa rozbieżność. Życie i życie. Tu i tam. Tam i tu. Tu tak jak i tam. Ucieczka. Spokój, który nigdy nie będzie oznaczał spokoju ducha. Ucieczka. Brak odwagi i prawdziwy heroizm. Ucieczka daje początek. Początek, który jest końcem. Końca nie widać. Spokoju brak. Spokój. Czy zazna go ten świat? Czy we własnym świecie porządek zaprowadzi on? Ucieczka. Naznaczony do końca swych dni.

"Odłamki" to książka, której nie można opisać zbiorem banalnych słów. Nie można dokonać oceny spisanej historii, bo kimże jesteśmy by mieć prawo do sprowadzenia czyjegoś życia do kilku słów, które zawisną w wirtualnym świecie. Wirtualny świat. Świat, który nie istnieje. Świat, który jest wytworem wyobraźni. Wirtualny świat, który nie przystaje do rzeczywistości. Wojna. To ona zdefiniowała świat Ismeta. Wojna jest definicją jego życia. Życia, które mimo, że trwa to jest takie jakby go nie było. Wojna. 5 liter, którymi został naznaczony po wieki. Nie możemy zapomnieć, bo tylko tak będziemy mogli iść dalej. 

"Odłamki" to próba naprawienia tego co zostało bezprawnie zniszczone. Słowa to tynk, którym załatano dziury. Dziury, z których wieje potworną rozpaczą. Ból rozsadza te ściany od środka. "Odłamki" to klej, którym bohater skleja karty swojego życia. Życie na kilku białych kartach. Życie które nie kończy się wraz z pójściem książki do druku. Życie. Najcenniejszy dar. Dar, którego nie pozwolimy sobie wydrzeć. Nawet siłą. Życie. Ono trwa i to jest najważniejsze.

4 komentarze:

  1. ja chyba nie nadaję się do takich książek, nie przebrnęłabym przez nią, bo osobiście serce skradły mi kryminały i tylko to mogłabym non stop czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka tematyka nie jest dla każdego, to fakt. Co do kryminałów to też je uwielbiam - wszelkiej maści kryminały i thrillery pochłaniam tonami ;)

      Usuń
  2. Zaczęłam dziś czytać tę książkę. Jestem zachwycona. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa recenzja, muszę przeczytać :)
    Malinowe Ciasteczka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger