'Zanim zasnę' S.J.Watson

Każdy rasowy książkoholik powie Wam, że pójście do kina na film, który powstał na podstawie książki zanim się ową książkę przeczyta, to coś co jest totalnie zabronione. Tak się nie robi i już. Chyba, że chcecie sobie zepsuć frajdę z czytania książki i nieustannego myślenia typu: "w filmie zrobili to zupełnie inaczej, co za beznadzieja", "czemu pominęli ten wątek, co za beznadzieja", "na litość boską po co oni dodali ten wątek w filmie, przecież w książce go nie ma, co za beznadzieja", "dlaczego wybrali akurat tego aktora do tej roli, zniszczyli moje wyobrażenie o tym bohaterze, co za beznadzieja'. W tej kwestii zazwyczaj jestem takiego samego zdania jak większość - przeczytaj książkę, a dopiero potem oglądaj film. Tym samym zapewne zdziwicie się kiedy powiem Wam: jeśli planujecie przeczytać książkę "Zanim zasnę" jak i obejrzeć nakręcony na jej podstawie film to NAJPIERW OBEJRZYJCIE EKRANIZACJĘ, A DOPIERO POTEM PRZECZYTAJCIE KSIĄŻKĘ. Sama właśnie tak zrobiłam i choć wybrałam tak tylko dlatego, że nie miałam szans przeczytać książki na dzień przed premierą to jak się okazało był to najlepszy wybór jakiego można dokonać w tej kwestii. Dzięki temu uznacie, że zarówno film jak i książka są świetne. Myślę, że jeśli najpierw przeczytacie książkę, a potem obejrzycie film to tak naprawdę zepsujecie sobie frajdę z jego oglądania, bo będziecie już znać fabułę na wylot i może się zdarzyć iż będą Was drażnić zmiany, których dokonał reżyser. Spytacie zapewne jak w takim razie oglądając najpierw film macie nie zepsuć sobie frajdy z czytania tejże książki. Otóż sama miałam takie obawy, bo przecież już wiedziałam kto z kim i dlaczego. Jednakże wprowadzone w filmie zmiany względem książki sprawiły, że kilkakrotnie zostałam zaskoczona przez S.J.Watson'a - nawet w finale kiedy rozwiązanie zagadki już znałam, ale okoliczności okazały się z lekka odmienne. Wierzcie mi lub nie, ale oglądając ekranizację, a potem czytając książkę odkryjecie świetny film i genialny thriller. Polecam serdecznie oba dzieła :)

Trochę przydługi ten wstęp, ale dla tych, którzy poza książką mają również ochotę na zapoznanie się z filmem jest to informacja dość istotna ;) Przejdźmy jednak do sedna - czas na kilka słów co to w ogóle jest to "Zanim zasnę" - choć przyznaję będzie ciężko by nie zdradzić jakichś szczegółów. Zapomnijmy jednak na chwilę o filmie i skoncentrujmy się na książce, która jest przedmiotem moich dywagacji ;)


"Zanim zasnę" to historia Christine Lucas, która w wyniku wypadku traci pamięć. Pewnego dnia Christine budzi się w obcym domu, w obcym łóżku, obok obcego mężczyzny. Przerażona zdaje sobie sprawę, że nie wie gdzie jest, kim jest ani co robi w łóżku z tym mężczyzną. Przeraża ją nawet jej wygląd, bo ostatnie co pamięta to czasy gdy była młodą, 20-kilkuletnią kobietą.

Christine dowiaduje się, że każdego dnia kiedy zapada w sen jej mózg wymazuje wszystko co wydarzyło się tego dnia. Jej pamięć jest w stanie objąć tylko ostatnie 24 godziny z jej życia. Co sprawia, że każdego dnia budzi się tak samo zagubiona jak dnia poprzedniego. Życie Christine jest takie samo dnia dzisiejszego i następnego i następnego. Ale czy na pewno? Czy jej mąż - teoretycznie jedyna osoba, której może zaufać - mówi jej całą prawdę? Czy Christine może ufać lekarzowi, z którym spotyka się bez wiedzy swojego męża? Czy wypadek, któremu uległa kilkanaście lat temu rzeczywiście był tylko nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności czy może cała historia ma drugie dno? S.J.Watson stworzył genialny thriller psychologiczny, który będzie Was trzymał w napięciu aż do samego końca, a rozwiązanie całej zagadki totalnie Was zaskoczy. Historia tak prawdziwa, że aż przerażająca.


Historia podzielona jest na 3 części - "Dzisiaj" - które należy traktować jako swego rodzaju wprowadzenie, pierwszy zarys - kto jest kim i o co tu tak naprawdę chodzi. Dowiadujemy się również o najbliższych planach Christine i jej męża. Część druga zatytułowana "Dziennik Christine Lucas" - rozwija wszystkie wątki, które pojawiły się na pierwszych kartach tejże opowieści. To w tym miejscu zapoznajemy się bliżej z Christine, dowiadujemy się o jej rozterkach, obawach, a także o tym jak wygląda każdy jej dzień. Ta część jest retrospekcją. Autor wyjaśnia nam jaka była droga do wydarzeń przedstawionych na samym początku książki. Ostatnia część to powrót do teraźniejszości, tytuł "Dzisiaj" ewidentnie sugeruje nam, że oto zaraz dowiemy się jaki jest dalszy ciąg wydarzeń, jak toczy się życie Christine obecnie i jak do tego wszystkiego doszło.

Bardzo ważną częścią całej opowieści jest dziennik, który prowadzi Christine, a który pomaga jej w ogarnięciu tej trudnej sytuacji. To właśnie te zapiski są kluczowe dla zrozumienia całej historii. Dzięki nim poznajemy uczucia i emocje Christine z pierwszej ręki, bo to ona jest narratorem tej opowieści.


S.J.Watson zadbał o każdy najdrobniejszy szczegół. Stworzył świetny thriller naładowany po brzegi wątkami psychologicznymi. Postać Christine jest przemyślana w najdrobniejszych szczegółach, a emocje jakie jej towarzyszą są nakreślone w sposób, który sprawia, że momentalnie jesteśmy w stanie utożsamić się z główną bohaterką, wejść niejako w jej sytuację, zrozumieć jej rozterki. Obraz Christine, jaki naszkicował w "Zanim zasnę" Watson, jest prawdziwy i wiarygodny. To wszystko sprawia, że historia wciąga nas błyskawicznie, a chęć poznania dalszych losów Christine i odkrycia mrocznych zakamarków jej umysłu powoduje, że pochłaniamy kolejne zdania z prędkością światła. Jeśli zamierzacie zabrać się za tą książkę to radzę zarezerwować sobie sobotnie popołudnie - w innym wypadku możecie być niewiarygodnie zmęczeni następnego dnia w pracy, bo nie będziecie w stanie oderwać się od historii Christine Lucas dopóki nie poznacie zakończenia.

7 komentarzy:

  1. Najpierw przeczytałam książkę, która na prawdę jest genialna. Czytanie zajęło mi aż 2 dni :) Z uwagi na to, że książka mnie tak wciągnęła wybrałam się do kina i tak jak przy większości ekranizacji, tak i w tym wypadku film wypadł dla mnie słabiej, choć pewnie gdybym nie wiedziała nic wcześniej jak potoczy się akcja to okazałby się on dla mnie całkiem dobrym filmem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie polecam najpierw obejrzeć film, a potem przeczytać książkę ;)

      Usuń
  2. Właśnie kończę czytać tą książkę, zostało mi dosłownie kilkanaście, może kilkadziesiąt ostatnich stron, choć ciężko się od niej oderwać :) Stety-niestety film mnie dopiero czeka, mam nadzieję, że będę go oglądać z takim samym zainteresowaniem, z jakim czytałam książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam tej książki, choć wydaje się być interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam film i bardzo mi się podobał. Nie miałam zamiaru czytać książki, ale chyba zmienię zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto zmienić zdanie i sięgnąć po książkę - na pewno nie będziesz żałować ;)

      Usuń
  5. Film zrobił na mnie duże wrażenie, a książkę koniecznie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger