'Mężczyzna z Albanii' Magnus Montelius

Jeśli chodzi o skandynawskie kryminały to rzecz ma się tak: albo je kochasz albo nienawidzisz. Tu nie ma półśrodków. Pamiętam jak zaczynałam przygodę z książkami Monsa Kallentofta - kiedy sięgnęłam po pierwszy tytuł to sposób prowadzenia akcji i styl pisania wydawał mi się dziwny, jakiś taki nie taki jak być powinien. Na szczęście nie porzuciłam lektury i doczytałam książkę do końca i to było najlepsze co można było zrobić, bo okazuje się, że właśnie ta inność wynosi skandynawski kryminał na wyżyny. Inność, której nie da się wytłumaczyć - można to zrozumieć tylko sięgając po książkę jednego ze skandynawskich autorów.

No, ale do rzeczy, bo wstęp długi i szeroki jak rzeka, ale o co tu właściwie chodzi? A chodzi o to, że Wydawnictwo Czarna Owca całkiem niedawno wprowadziło książkę kolejnego skandynawskiego autora, a jest nią "Mężczyzna z Albanii" Magnusa Monteliusa, która wchodzi w skład Czarnej Serii i zaklasyfikowana została jako thriller. No i właśnie, od początku jak zaczęłam ją czytać to coś mi się tu nie zgadzało, coś mi jakby nie pasowało i jakoś ciężej mi się tę książkę czytało niż inne z kategorii thriller. W miarę jak akcja się rozwijała pojęłam co tak mnie dręczyło od początku. Otóż "Mężczyznę z Albanii" trudno nazwać thrillerem, bo ona po prostu nie trzyma w napięciu tak jak ten gatunek ma to w zwyczaju. Dla mnie jest to 100 % kryminał, co oczywiście nie oznacza, że kryminał nie ma nas trzymać w napięciu. Ot po prostu przy thrillerach jest to trochę inny rodzaj literackiego napięcia. Co oczywiście w żadnym wypadku nie dyskredytuje książki autorstwa Monteliusa. Po prostu pomyślałam, że warto to zaznaczyć, bo ktoś kto zaczyna dopiero swoją przygodę z literaturą skandynawską może się lekko zdziwić i mylnie ocenić książkę jako słabą. Gdzie przy klasyfikacji jako kryminał zapewne zmienicie zdanie.


"Mężczyzna z Albanii" to historia człowieka, który pewnego wieczoru ginie w wyniku upadku z tarasu widokowego. Istotną rzeczą jest znaleziony przy denacie albański paszport. Rzecz, która staje się kluczowa dla całej historii. Jednocześnie z miejscem wypadku zostają powiązane 3 osoby - policjant, który bada okoliczności zdarzenia, dziennikarz, który szuka historii do kolejnego prasowego newsa oraz bezdomny, który znalazł się w tym miejscu, gdyż nieopodal miał swoją miejscówkę do spania. Niby nic, prosta historia, więc zapewne i proste rozwiązanie. Z tym tylko, że w "Mężczyźnie z Albanii" nic nie jest proste i nic nie jest tym czym się wydawało na początku.


Mężczyzna, który ma przy sobie albański paszport i władze Albanii, które uważają, iż obywatel Aron Bektashi nigdy nie istniał. Kim więc jest tajemniczy mężczyzna?

Autor wplata w historię wiele wątków historycznych i to one nie jako definiują postać Arona Bektashi. To nie bieżące wydarzenia, a właśnie przeszłość bohatera poprowadziła go do takiego, a nie innego zakończenia.

Czy Aron Bektashi to tak naprawdę Aron Bektashi? Co spowodowało, że wiele lat wcześniej nagle zniknął? Dlaczego po tylu latach powrócił? I jaki związek mieli z tym jego przyjaciele?


Jeśli oczekujecie prostej historii i autora, który będzie Was prowadził za rączkę przez każdy wątek to możecie zapomnieć o "Mężczyźnie z Albanii". Tu nie znajdziecie nudy i zagadek, które można rozwiązać w tempie szybszym od błyskawicy. Magnus Montelius zaserwuje Wam historię, w której każdy może okazać się podejrzanym, każdy ma jakiś sekret i każdy ma jakiś powód by nie do końca mówić prawdę. W połączeniu z zakończeniem zawierającym pierwiastek zaskoczenia "Mężczyzna z Albanii" jawi nam się jako dobrze skonstruowany kryminał przeplatany wątkami politycznymi i wiarą, że systemy państwowe nigdy się nie zmieniają. Na pewno jest to pozycja warta przeczytania jeśli książki, które wyszły spod pióra skandynawskich autorów są tym co Was kręci literacko ;)

2 komentarze:

  1. Lubię takie niejednoznaczne książki z zagadkami :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja również lubię takie książki i już po wstępie można powiedzieć, że zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger