Olejek do kąpieli i pod prysznic Relax lawenda + eukaliptus - Bielenda

Całkiem niedawno wspomniałam o olejku do kąpieli i pod prysznic Vitality zielona herbata + trawa cytrynowa firmy Bielenda. Dziś natomiast zapraszam na krótką recenzję tego olejku w wersji z lawendą i eukaliptusem.

Opakowanie to plastikowa butelka o pojemności 300 ml, za którą zapłacimy ok. 16 zł.

Podobnie jak w wersji zielona herbata + trawa cytrynowa również i tym razem olejek mamy tylko i wyłącznie w nazwie produktu. Jego konsystencja przypomina zwykły żel pod prysznic. Dobrze się pieni i jest dość wydajny - wystarczy niewielka ilość by wyszorować się od stóp do głowy ;) Olejek ma przyjemny, odprężający zapach. Idealny aromat na wieczorną kąpiel.


Poniżej kilka słów od producenta:


Dla zainteresowanych skład produktu.


Jak widać, na powyższym zdjęciu, ta wersja produktu również zawiera sorbinian potasu oraz benzoesan sodu, które niestety mogą podrażniać skórę. Na szczęście składniki te znajdują się już po zapachu (parfum), na samym końcu składu, a więc jest ich niewielka ilość i w tym przypadku produkt nie wywołał żadnej reakcji alergicznej ani nie podrażnił skóry. Osobiście produkt ten przypadł mi do gustu ze względu na zapach, choć z tego co widzę jest on dziełem chemicznego aromatu, bo ekstrakt jest w składzie dopiero za zapachem i o dziwo jest to ekstrakt z pokrzywy. Ekstraktu z lawendy czy eukaliptusa nie ma tutaj wcale, ale producent przecież obiecywał zapach, a nie ekstrakty, więc pretensji mieć nie można. I tak mamy tu bliżej niezidentyfikowany zapach w postaci "parfum" oraz "limonene", który imituje zapach skórki cytrynowej, a także "linalool", który imituje zapach konwalii. 

Podsumowując:
PLUSY:
+ przyjemny, odprężający zapach
+ wydajny
+ dobrze się pieni
+ nie podrażnia skóry
+ nie wysusza skóry
+ nie wywołał żadnej reakcji alergicznej
MINUSY:
- benzoesan sodu i sorbinian potasu w składzie
- ekstrakt dopiero po zapachu
- zapach stworzony z chemii, a nie z naturalnych ekstraktów

10 komentarzy:

  1. Zawsze je omijałam bo myślałam, że to faktycznie będzie olejek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tych olejków mam dwa w swoich zapasach, mam grejpfrutowy i z mandarynką. Żadnego jeszcze nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jako fanka lawendy pewnie w końcu się kiedyś na niego skuszę (póki co mam 3 płyny do kąpieli w zapasie)..

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi bardzo przypadła do gustu ta wersja zapachowa ;)
    Mimo tych minusów, które wymieniłaś - i tak chętnie będę do niego wracać ;)
    Za to, że odprężał i uprzyjemniał kąpiel - jestem na tak :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja takie specyfiki kupuję wyłącznie dla zapachu, więc może się skuszę : )

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam inny zapach ale bardzo nie wydajny był :(

    OdpowiedzUsuń
  7. O, konserwantki i sztuczne aromaty... szkoda, bo całkiem dobrze dziala. Buziaki, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam lawendę... Więc może się skuszę pomimo wszystkich wad :)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam 3 z 4 tych olejków, najlepszy jest o zapachu mandarynki :) a ten ostatnio kupiłam w Pierdonce za 4,90zł ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2011 - 2017 NUTTIN' BUT STYLE - KOBIECY BLOG O URODZIE I KOSMETYKACH.

Prezentowane treści mogą zawierać lokowanie produktów, linki afiliacyjne oraz inne formy sponsorowanej obecności marek kosmetycznych.