Pielęgnujący olejek pod prysznic - Nivea

Naczytałam się pozytywnych opinii o pielęgnującym olejku pod prysznic firmy Nivea i postanowiłam go wypróbować. Udało mi się go zdobyć w promocji za 9,90 zł. Szczerze mówiąc w cenie regularnej pewnie bym się na niego nie zdecydowała tym bardziej, że nie jest wcale taki wspaniały, a za 15,99 zł można dostać dużo lepsze produkty w tej kategorii. 

Olejek zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Zapach nie jest jakiś powalający. Mamy tu do czynienia z typowym aromatem dla kosmetyków Nivea - u nich wszystko pachnie jak ich najpopularniejszy krem. Także ani to ładne ani to brzydkie, ale utrzymuje się na skórze dobrych kilka godzin, więc jeśli lubicie zapach kremu Nivea to będziecie zadowolone. 
Produkt dość dobrze się pieni, ale tylko i wyłącznie jeśli wylejemy go sobie na rękę. W przypadku kiedy używacie myjki to już tak fantastycznie nie jest. Trzeba wówczas użyć dość dużej ilości produktu co sprawia, że nie jest on zbyt wydajny. Rekompensatą będzie na pewno to, że skóra jest gładka i miękka w dotyku oraz idealnie nawilżona co sprawia, że nie ma potrzeby używania balsamu. Niestety jeśli macie wrażliwą skórę lub jesteście alergikami radzę uważać i przed pierwszym użyciem wykonać test ponieważ olejek może podrażniać skórę i wywołać reakcję alergiczną. W moim przypadku tak właśnie było - efektem użycia olejku były zaczerwieniona, swędząca skóra i bąble. Wszystko wróciło do normy po wypiciu wapna dla alergików. Właśnie dlatego więcej już po ten produkt nie sięgnę.






Podsumowując:
PLUSY:
+ sprawia, że skóra jest dobrze nawilżona
+ sprawia, że skóra jest gładka i miękka w dotyku
+ zapach utrzymuje się na skórze przez kilka godzin
MINUSY:
- cena nieadekwatna w stosunku do wydajności
- może podrażniać skórę
- może wywołać reakcję alergiczną
- trzeba go aplikować bezpośrednio na ciało, w przypadku używania myjki pieni się słabo i konieczne jest użycie dużo większej ilości produktu

14 komentarzy:

  1. Zdanie jak widzę podzielone ale ja wolę tańszy odpowiednik z isany:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że może podrażnić - moja skóra zapewne zareagowałaby podobnie. W cenie regularnej nie jest wart zachodu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. olejek z isany kosztuje 5 złotych i poza ceną nie widzę różnicy między tymi produktami. nie mam wybitnie wrażliwej cery, ale z tego olejku z rossmanna jestem mega zadowolona. nivea gościła u mnie raz, później już tylko tańszy zamiennik ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam go kiedyś ale średnio mi podpasował

    OdpowiedzUsuń
  5. ładnie wygląda w tym opakowanku, ja tam lubie oliwke z Joanny sensual taką małą w tubce niestety jest ona tylko dodatkiem do plastrów do depilacji, a szkoda bo jest super !!

    OdpowiedzUsuń
  6. jakiś słaby, ogólnie spotykałam gęste zele Nivea

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda ze Cię uczulił, ja go całkiem lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam kiedyś podobny produkt z Isany, ale bardzo szybko mi się kończył ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś chciałam go kupić, ale potem zapomniałam. W sumie 16 zł to dla mnie dużo, wolę jako pierwszy olejek przetestować ten z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam go, ale jakoś nie czuję potrzeby używania olejków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też się opowiem za Isaną, u mnie sprawdza się bardzo dobrze. To ciekawe, że Nivea nie może wymyślić jakichś dobrych kombinacji zapachowych

    OdpowiedzUsuń
  12. ja go lubię, choć zapach faktycznie nie zachwyca... nie powiedziałabym, że pachnie niveowo, raczej jak staroświeckie mydło toaletowe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że wywołał u Ciebie reakcję alergiczną, trzeba będzie na niego uważać, chociaż wątpię, żebym się prędko na niego skusiła w tej cenie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger