Książka na weekend - Adam Nergal Darski 'Spowiedź heretyka'

Nie ukrywam, że do Nergala i stylu muzycznego, który reprezentuję nie pałam entuzjazmem. Spytacie więc pewnie dlaczego kupiłam "Spowiedź heretyka". Otóż powód był bardzo banalny - z ciekawości. Tyle go w tamtym czasie było w gazetach, TV i innych miejscach, że człowiek bał się, że razem z Dodą za chwilę wyskoczy z lodówki. Także książkę kupiłam, bo byłam ciekawa czy obraz Nergala jaki kreują media ma coś wspólnego z prawdą i właściwie co ona takiego tam nawypisywał.

Coś do czego muszę się przyczepić, a totalnie nie jest związane z treścią to to, że strasznie trudno było dostać tą książkę w wersji z miękką okładką. Jeśli już były to może 1-2 sztuki, więc jak nie trudno się domyślić od razu były wykupowane. Wiązało się to pewnie tylko i wyłącznie z różnicą w cenie. Ja posiadam wersję w twardej oprawie, bo innych nie było i akurat zrobili jakąś promocję - jak dobrze pamiętam kupiłam 2 książki i zapłaciłam za jedną. Także mi się opłacało. Cena regularna 59,90 zł to w ogóle jakiś kosmos (wersja z miękką okładką jest tańsza o 20 zł). Niestety przez to, że książka ma twardą oprawę i kartki z grubego, błyszczącego papieru kredowego jest potwornie ciężka i strasznie niewygodnie się ją czyta. Wygląda to bardziej na album do oglądania (coś jak albumy sztuki) niż jak coś do czytania.

"Spowiedź heretyka" to nie typowa biografia jakiej można by się spodziewać. Jest to nic innego jak bardzo długi wywiad. 

Co do treści - cóż mogę rzec... z każdym kolejnym zdaniem utwierdzałam się w tym, że sympatią do tego pana nie zapałam. Coś co mnie mocno irytowało, podczas czytania, to określanie koncertu mianem sztuki. Sztuka to owszem może być, ale w teatrze. Raczej ciężko nazwać sztuką coś czego nawet nie można nazwać śpiewem okraszone darciem biblii. Kościelną fanatyczką nie jestem, ale nawet ateista powinien mieć odrobinę wyczucia w pewnych sprawach. Generalnie wyłania nam się tu obraz człowieka, który uważa się za idealnego, wiedzącego wszystko najlepiej i robiącego wszystko najlepiej. Bije tu po oczach totalny brak pokory. 
Byłam również ciekawa jak został opisany konflikt na linii Nergal-Doda, bo było o tym dość głośno jak tylko książka się ukazała. No i cóż... Doda to również nie moje klimaty, ale nie da się ukryć, że to ona nagłośniła sprawę choroby Nergala i to między innymi dzięki niej znalazł się dla niego dawca. Także minimum wdzięczności za, w pewnym sensie, uratowanie życia by się należało. Jednak jak widać można zmarginalizować do maksimum czyjąś pomoc odwracając kota ogonem mówiąc, że babka kupowała buty przez internet kiedy siedziała przy nim kilkanaście godzin dziennie. Czytając tą książkę zarzuty jakoby Nergal związał się z Dodą tylko po to by wypromować się w Polsce przestają brzmieć tak niedorzecznie jakby się to wydawało. Mnie postać Nergala nie przekonuje.


12 komentarzy:

  1. Zastanawialam sie nad tym by ja przeczytac, ale raczej sobie daruje.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja uważam całkiem inaczej ;) miałam okazję zamienić kilka słów z nim na spotkaniu dotyczącym promocji książki, świetny człowiek, do powiedzenia ogrom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo mieć własne zdanie. Natomiast ja swoje opieram tylko na podstawie przeczytania książki, a ta niestety taki jego obraz przedstawia. Nie kwestionuję tego, że to tylko taka poza i w rzeczywistości jest inną osobą. To tak gwoli ścisłości ;)

      Usuń
  3. muszę przyznać, że o Nergalu usłyszałam więcej dopiero wtedy gdy związał się z Dodą, dlatego stwierdzenie że to ona go wypromowała jest moim zdaniem jak najbardziej trafne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a on się tego wypiera ;) Był znany, ale za granicą, w Polsce raczej tylko ludzie słuchający tak specyficznej muzyki mogli go kojarzyć.

      Usuń
    2. ja, pomimo, że nie trawię jego muzyki, znałam go i przed Dodą. Zresztą ona "wiążąc" się z nim miała w tym interes. Swięta nie jest i skandalik był. Książkę kupię memu mężowi pod choinkę bo fanem jest;)

      Usuń
    3. Bardzo możliwe, że oboje mieli w tym interes - takie prawa szołbiznesu ;) Ja nie trawię muzyki ani jego ani jej - zresztą sposób bycia i wypowiedzi obojga też mnie nie przekonuje. Myślałam, że może po przeczytaniu tej książki się to zmieni - jednakże tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że to, iż nie pałam do niego sympatią jest uzasadnione ;)

      Usuń
    4. callofbeauty, może właśnie dlatego znałaś go wcześniej, bo Twój mąż jest jego fanem?więc chcąc nie chcąc byłaś z jego postacią obeznana:) ja nie słucham tego typu muzyki, dlatego był mi zupełnie obcy:) oczywiście, że Doda świętą nie jest i wszelakie skandale są jej znane i chętnie w nich uczestniczy ale nie zmienia to faktu, że to dzięki niej mogła go poznać większa liczba ocób w Polsce...inną sprawą jest to, że to ona była przy nim i wspierała go w czasie choroby, więc całkowite odwrócenie się od niej i mieszanie z błotem jest co najmniej niesmaczne i nieprzyzwoite:)

      Usuń
    5. no to oczywiste jest, ale jak słusznie zauwazyła Nikki- szołbiznes. jasne że przy dodzie stał sie celebrytą, ale ona tez zyskała- klasyczna barbie z diabłem w związku- no lepszej reklamy nie mozna sobie zrobić;) zresztą ani on ani doda specjalnie mnie nie obchodzą. do tego stopnia, że nie wiedziałam, że darski ksiązkę napisał.
      o darskim słyszałam jeszcze zanim poznałam mego męża;)
      my go spotkaliśmy kiedys na lotnisku o świcie i nawet trochę pogadalismy. on jest bardzo miłym czlowiekiem. i niski jest;) a na scenie wydaję się wielkim chłopem.

      Usuń
    6. hah...nigdy bym nie powiedziała, że jest niski!wydaje się spory w ekranie tv:)jak widać kamera nie dodaje tylko kg ale i wzrostu haha:)

      Usuń
  4. Zainteresowałaś mnie;)) koniecznie muszę sięgnąć po ten tytuł, jestem zaintrygowana po tym co napisałaś ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ochotę na tą biografię już od pewnego czasu :)

    naczytane.blog.pl/nakolorowane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger