Szampon w kostce To Be Sheer - Bomb Cosmetics

To moje drugie podejście do szamponu w kostce. Pierwsze było niezbyt udane. Nie ukrywam, że obawiałam się podobnego efektu jak za pierwszym razem...i tu się pozytywnie zaskoczyłam - tym razem szampon nie tylko nie narobił szkód, ale całkiem dobrze zadziałał na moje włosy. 

Mowa o szamponie w kostce To Be Sheer firmy Bomb Cosmetics. 

Za kostkę o wadze 50 g zapłacimy ok. 19 zł. Produkt dostępny jest TUTAJ.


Bez zbędnej wody, sama esencja wydajnego, naturalnego szamponu z dodatkiem olejków eterycznych, który doskonale odżywi zniszczone włosy i doda im blasku.

Szampon zawiera doskonały olejek eteryczny z szałwii oraz oliwkę, a pachnie delikatnie drzewem sandałowym na bazie ziołowej, z górną nutą bergamotki. (za http://www.archipelagpiekna.pl)

Szampon pachnie cudownie - zapach roznosi się po całej łazience. Aromat pozostaje na włosach do czasu ich wysuszenia. 


Poniżej kilka słów od producenta:


W szamponie zatopiony jest zasuszony kwiatek, który o dziwo nie chce odpaść mimo intensywnego używania i pozostaje na kostce do samego końca ;)



Produkt wygląda trochę jak milion ziarenek ryżu zlepionych ze sobą ;)

Całość zapakowana jest w folię ochronną.


Instrukcja obsługi jest prosta - wystarczy dobrze zmoczyć włosy i potrzeć je kilkakrotnie kostką lub namydlić ręce i w ten sposób przenieść szampon na włosy. W obu przypadkach wytwarza się wystarczająca ilość piany by dokładnie umyć czuprynę. 

Produkt bardzo dobrze się pieni. Ponadto nie obciąża włosów ani ich nie plącze, a nawet powiedziałabym, że ułatwia rozczesywanie. Po użyciu kostki Bomb Cosmetics nasze pukle są tak dobrze oczyszczone, że aż piszczą pod palcami jak talerze w pewnej reklamie popularnego płynu do mycia naczyń ;) Dodatkowo pięknie błyszczą, a przy tym są gładkie i miękkie w dotyku. 

Próbowałam go stosować codziennie przez tydzień bez użycia odżywki i o dziwo włosy nadal wyglądały pięknie, a szampon ich nie wysuszył. Choć raczej nie polecałabym go do częstego używania i to bez żadnej maski i odżywki, bo jednak może się zdarzyć, że nasze włosy po pewnym czasie staną się sianowate, a to wszystko ze względu na nieciekawy skład:
Sodium Lauryl Sulfate, Aqua (Water), Parfum (Fragrance), Polyquaternium 10, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Salvia Sclarea (Clary) Oil, Olea Europeae (Olive) Seed Oil, Coumarin, Eugenol, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, CI 19140 (Yellow 5), CI 42090 (Blue 1).
Jak widać mamy tu SLS na pierwszym miejscu czyli tego spieniacza mamy tu ogromną ilość, a po wodzie mamy od razu "parfum", a jak wiadomo wszystkie składniki, które są umieszczane po zapachu występują w danym kosmetyku w śladowych ilościach - więc ten olejek z szałwii czy oliwka równie dobrze mogłyby tam nie występować, bo są w tak małych ilościach ;) Jednak mimo składu szampon na moje włosy działa świetnie i na pewno jeszcze nie raz zagości w mojej łazience. 

Warto również wspomnieć, że szampon jest niewiarygodnie wydajny. Mam go już kilka miesięcy i używam regularnie, a jeszcze trochę mi go zostało.

Podsumowując:
PLUSY:
+ bardzo wydajny
+ ładny zapach
+ dobrze się pieni
+ nie obciąża ani nie plącze włosów
+ ułatwia rozczesywanie
+ dobrze oczyszcza
+ włosy są gładkie i miękkie w dotyku
+ sprawia, że pukle nabierają blasku
MINUSY:
- nieciekawy skład

22 komentarze:

  1. Ciekawe mydełko. Sama bym się o nie pokusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przyznam, że bardzo dziwnie wygląda ;D ale zachęca!

    OdpowiedzUsuń
  3. W szamponach w kostce detergentów jest więcej niż wody, bo wody dodaje się podczas mycia. :-)

    Jednak chyba po nie bym nie sięgnęła. Skład nie bardzo dla moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa forma, nie widziałam nigdy szamponu w kostce, ale zachęciła mnie recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię szampony w kostce, polecam szampon z Lusha seanic :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie wypróbowałabym jakiś szampon z Lush, ale w necie osiągają one kosmiczne ceny, a na sklep stacjonarny póki co się nie zapowiada :/

      Usuń
  6. Przepięknie wygląda ta kostka ;) Nie próbowałam jeszcze nigdy szamponu w kostce ;)



    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news:*

    OdpowiedzUsuń
  7. w wyglądzie przypomina nieco Karma Komba z Lush.
    pierwszy raz spotykam się z szamponami w kostkach z innej marki niż Lush ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładnie wygląda i nawet nie wiedziałam, że jakaś inna firma niż Lush ma tego typu wynalazki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mydełko wygląda uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wygląda jak Lush. Ale tamten skracał czas między myciami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten na szczęście nie powoduje przetłuszczania włosów.

      Usuń
  11. Beznadziejny skład, nie sięgnęłabym po niego, i jeszcze ta cena.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak sobie mysle ze szampon w mydle to nic innego niz sama chemia, moze sprawdzilby sie na urlopie ale w domu wolalabym myc tradycyjnym, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, na wyjazd jest idealny, bo zajmuje mało miejsca w walizce ;)

      Usuń
  13. Nigdy nie miałam szamponów w takiej formie. Nie wiem czy poradziły by sobie z moimi długimi i gęstymi włosami. Pewnie z ciekawości kiedyś takowy nabędę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nigdy nie widziałam tych szamponów, ale muszę przyznać, że wyglądają bardzo ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. tyle zalet i piękny zapach ;) muszę go wypróbować ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz słyszę o takim szamponie... wow. Już kiedyś zdumiewały mnie suche szampony a teraz mydło w kostce ;) jejku, czego to ludzie nie wymyślą.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2011 - 2017 NUTTIN' BUT STYLE - KOBIECY BLOG O URODZIE I KOSMETYKACH.

Prezentowane treści mogą zawierać lokowanie produktów, linki afiliacyjne oraz inne formy sponsorowanej obecności marek kosmetycznych.