Morelowy peeling do twarzy - Yves Rocher

Dziś coś specjalnie dla tych z Was, które uwielbiają owocowe zapachy ;)

Peeling do twarzy to nieodzowny element pielęgnacji mojego lica ;) Ostatnio co prawda bardziej skłaniam się ku peelingom enzymatycznym, ale nadal przez moją łazienkę przewijają się tradycyjne peelingi. 

Tym razem kilka słów o morelowym peelingu do twarzy firmy Yves Rocher. 
Produkt zamknięty jest w plastikowej tubce o pojemności 50 ml, za którą zapłacimy ok. 22 zł. 


Peeling przede wszystkim pięknie pachnie - za każdym razem jak go używałam miałam wrażenie, że ktoś mi podtyka pod nos wielką misę moreli. Zapach jest identyczny z naturalnym aromatem - nie ma tu żadnych chemicznych nut.

Produkt ma kremową konsystencję (niestety zdjęcia przekłamują kolor, który jest morelowy z wykończeniem perłowym). Drobiny ścierające to zmielone pestki moreli, które idealnie radzą sobie ze zdzieraniem martwego naskórka.

Po zastosowaniu peelingu skóra twarzy jest dobrze oczyszczona i wygładzona. Pory są mniej widoczne, a skóra lekko zmatowiona. Dodatkowo jej szare zabarwienie znika na rzecz zdrowego blasku ;)

Warto również wspomnieć, że produkt jest dość wydajny (zapewne będzie to istotny punkt, dla tych którzy uznają 22 zł za zbyt wygórowaną cenę).

Moja skóra na tyle polubiła się z tym peelingiem, że pewnie jeszcze kiedyś zagości w mojej łazience ;)

Dla zainteresowanych skład produktu:
Aqua, Hamamelis Virginiana Water, Stearic Acid, Prunus Armeniaca Seed Powder, Glycerin, Propulene Glycol, Potassium Hydroxide, Xanthan Gum, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Cetearyl Alcohol, Cocamidopropyl Betane, Hydrogenerated Castor Oil, Sodium Cocoyl isethonate, Zea Mays Starch, Parfum, Methylparaben, Allantolin, Tocopherol, Ethylparaben, Propylparaben, Tetrasodium EDTA, CI 14700, CI 19140, CI77891.


Podsumowując:
PLUSY:
+ piękny, morelowy zapach
+ wydajny
+ dobrze oczyszcza
+ skóra jest gładka i miękka w dotyku
+ sprawia, że pory są widocznie zmniejszone
+ skóra jest lekko zmatowiona
+ dodaje skórze zdrowego blasku
MINUSY:
- parabeny w składzie

20 komentarzy:

  1. Byłam ciekawa tego peelingu zwłaszcza, że firma yves rocher coraz częściej u mnie gości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam go i lubię, jest całkiem niezłym zdzieraczkiem!
    I tak! Zapach jest boski!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja lubię morelowy z soraya :)
    w sumie to nigdy nie miałam żadnego kosmetyku z YR

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ze względu na cerę wrażliwą, naczynkową używam tylko peelingów enzymatycznych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam jeszcze peelingu z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem jak sprawdziłby się u mnie. Póki co kupuję jedynie w saszetkach, ale mam już kilka opcji w kolejce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale sam zapach moreli zachęca <3 uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapach i opis jak najbardziej kuszą, ale ja mogę używać tylko peelingów enzymatycznych:)

    OdpowiedzUsuń
  9. o kurczę świetnie wypada, i zapach kusi,

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam wiele dobrego na jego temat. Chętnie go wypróbuję, czekam na kupon od YR :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja niestety nie mogę testować i próbowac peelingów ziarnistych typu scrub na moją mieszaną skórę a ciekawy zapach :D - były moze enzymatyczne ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale nie widziałam u nich żadnych enzymatycznych, ale wtedy w sumie takowych nie szukałam więc może coś przeoczyłam.

      Usuń
  12. Jeszcze nie miałam owocowego peelingu do mojej mordki, ale wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie lepiej sprawdzał się morelowy z Soraya, a najlepiej St.Ives. Peeling z YR właśnie próbuję zmęczyć do końca ...

    OdpowiedzUsuń
  14. jakos nie moge sie przekonac do kosmetykow z YR

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyobrażam sobie jak pięknie musi pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z morelowych peelingów testowałam tylko ten z St.Ives, który niestety u mnie okazał się zbyt mocny :(

    OdpowiedzUsuń
  17. ooo to może być zamiennik St.Ives :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój ulubiony peeling morelowy to St Ives, ale tego z YR prędzej czy później spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger