Odżywka z cholesterolem - Queen Helene

Cholesterol i odżywka do włosów? Muszę przyznać, że takiego połączenia bym się nie spodziewała. Zainteresowało mnie to na tyle, że zdecydowałam się na wypróbowanie odżywki z cholesterolem, która przeznaczona jest do włosów słabych oraz zniszczonych różnymi zabiegami chemicznymi. 

Tubka o pojemności 57 g kosztuje tylko 5,90 zł. Produkt jest dostępny TUTAJ.

To co rzuca się w oczy to wygląd odżywki. Zdjęcia tego nie oddają więc musicie mi uwierzyć na słowo, ale produkt ten wygląda jak tłuszcz odessany w jakiejś klinice chirurgii plastycznej. Jeśli kiedykolwiek oglądałyście jakiś program o operacjach plastycznych będziecie dokładnie wiedzieć o co chodzi. Wygląda to dość obrzydliwie - no, ale czego się nie robi dla urody ;) 


Odżywka dodatkowo ma strasznie dziwny zapach - nie wiem zupełnie do czego mogłabym go porównać - w każdym bądź razie nie należy do przyjemnych aromatów. Jednak niezrażona wyglądem i zapachem postanowiłam zaryzykować, bo producent obiecywał wiele. Produkt miał przywrócić prawidłową wilgotność suchym włosom, nadać im naturalny wygląd oraz połysk, a także zwiększyć elastyczność i grubość pukli. Nie są to jakieś obietnice z kosmosu więc pomyślałam, że może się udać. Wiecie - amerykańskie kosmetyki i ich zbawienne działanie ;)





Konsystencja odżywki jest dość gęsta, kremowa - zupełnie jak treściwy krem na zimę. Zresztą w nazwie widnieje "krem", a nie odżywka, więc konsystencja jak najbardziej uzasadniona.

Sposób użycia wygląda następująco: myjemy włosy, osuszamy je delikatnie ręcznikiem. Po czym nakładamy  sporą ilość "cholesterolu" zarówno na włosy jak i skalp. Zwilżamy kilkoma kroplami ciepłej wody i delikatnie masujemy do wytworzenia się piany. Możemy (ale nie musimy) nałożyć czepek bądź zawinąć włosy w ciepły ręcznik. Zostawiamy na włosach 15 minut, a później zmywamy dokładnie ciepłą wodą. Potem suszymy i układamy jak zwykle - czyli powinnyśmy uzyskać wspaniale wyglądającą czuprynę...ale co to to nie. Po wysuszeniu otrzymujemy przyklapnięte, mocno obciążone, matowe włosy, które nie nadają się do niczego innego jak do mycia. Wygląda to tak jakby się na głowę zamiast odżywki nałożyło kostkę smalcu i to dosłownie, bo pukle są tłuste i pozostaje na nich niezbyt miły zapach. Mówiąc jednym słowem porażka. Próbowałam nakładać ten specyfik na wiele różnych sposobów i za każdym razem efekt był ten sam - nie ważne czy ilość położona na włosy była mała czy duża i czy odżywka była stosowana tylko na długości włosów czy również na skalp. Cieszę się, że zdecydowałam się tylko na małą tubkę, bo jakbym kupiła pełnowymiarowe, ogromne opakowanie to bym była niepocieszona. Warto zaznaczyć, że krem Cholesterol kupiłam w czasie kiedy moje włosy były suche i zniszczone farbowaniem - a więc odżywka była "idealna" dla moich włosów. Niestety jak widać zupełnie sobie nie radzi w takich przypadkach.


Podsumowując:
PLUSY:
+ niska cena
MINUSY:
- nieprzyjemny, chemiczny zapach
- mocno obciąża włosy
- sprawia, że włosy wyglądają jakby były tłuste
- włosy stają się matowe i przyklapnięte
- pozostawia na włosach nieprzyjemny zapach

20 komentarzy:

  1. Naprawdę jakaś dziwna ..

    OdpowiedzUsuń
  2. czegoś takiego jeszcze nie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwny produkt. Kiedyś już go widziałam w internecie, ale dobrze, że rozsądek wygrał z ciekawością :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda okropnie już w samej tubce, a co dopiero na włosach. Od razu mam przed oczami odsysanie tłuszczu. Ciekawe komu to może pomóc, jak suche włosy tak przetłuszcza hmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach wygląda bardzo dobrze ;) Na żywo to była totalna masakra ;)

      Usuń
  5. Będę trzymać się od cholesterolu z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. już sama nazwa mnie odrzuca :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że jedynym plusem jest niska cena :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nowinki nie zawsze dają radę

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam i właściwie dlatego, że miało absurdalną nazwę zdecydowałam się to coś wypróbować ;)

      Usuń
  10. nigdy nie słyszałam o odżywce z cholesterolem i muszę powiedzieć, że mnie nieco ten cholesterol przeraża... raczej nie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fuj, zarówno nazwa jak i działanie do kitu :P

    OdpowiedzUsuń
  12. ja chetnnie oddam swoj nadmiar cholesterolu z ktorym sie zmagam od lat;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również oddam.

      Jeśli chodzi o produkty QH, obok mojego domu jest sklep z niemieckimi produktami. Żadnej interesującej mnie pielęgnacji typu Alverde, Balea, coś tam ;) nie ma, ale za to jest stand z QH, gdzie - w przypływie gotówki - zamierzam zakupić moje ulubione produkty do twarzy :)

      Usuń
    2. Z QH mam jeszcze maskę miętową - naczytałam się tyle pozytywnych opinii, że postanowiłam sama ją wypróbować. Mam nadzieję, że tym razem się nie zawiodę.

      Usuń
  13. Rossnett dobry komentarz :D Hihihi :) A odżywkę będę omijać...

    OdpowiedzUsuń
  14. raczej nie skusiłabym się;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger