Regenerujący żel do ciała na bazie krzemu organicznego SILOR+B - Invex Remedies

Niestety w Trójmieście w każdym jego miejscu mamy inną twardość wody. Jeszcze 4 lata temu nie wiedziałam co to sucha skóra, a balsam wystarczał mi na rok - używałam go od święta, bo nie było potrzeby robić tego częściej. Niestety po przeprowadzce do sąsiedniego miasta dobrze nawilżona skóra odeszła w zapomnienie, a wszystko przez dużo twardszą wodę. Obecnie balsamy do ciała i nawilżające kremy do twarzy to u mnie totalny must have - jeśli ich nie użyję skóra jest ściągnięta i sucha :/ Choć może powinnam powiedzieć, że taka była gdyż jej stan bardzo się poprawił, a to wszystko dzięki regenerującemu żelowi do ciała na bazie krzemu organicznego firmy Invex Remedies. Choć nie ukrywam, że nie od razu się polubiliśmy, ale po kolei...

Żel otrzymujemy w plastikowej butelce z pompką, o pojemności 200 ml. Produkt jest dostępny TUTAJ w cenie 36 zł.



Poniżej kilka słów na temat produktu oraz jego skład:


Produkt należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od daty produkcji. Po otwarciu mamy 3 miesiące na jego wykorzystanie. Szczerze mówiąc gdyby nie to, że podzieliłam się tym produktem z mamą to chyba w życiu bym go nie zużyła w ciągu 3 miesięcy gdyż żel jest niesamowicie wydajny. 
Przy pierwszym użyciu nałożyłam na skórę taką ilość jaką nakładam stosując zwykły balsam i jakie było moje zdziwienie kiedy po kilkunastu minutach wyglądałam tak jakby skóra schodziła mi płatami, a dodatkowo wszystko zaczęło się rolować i cała niemiłosiernie się kleiłam. Pomyślałam wtedy - co to za badziewie :O Jednak postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę i następnego dnia nałożyłam na skórę 1/10 ilości jaką wykorzystałam poprzedniego dnia. Okazało się, że ilość żelu wielkości ziarnka grochu wystarczy aby posmarować nogę od stopy aż po wielgachne udo ;) Tym co widzicie na zdjęciu poniżej można spokojnie wysmarować całe ciało. Także produkt jest super wydajny. 
Żelowa konsystencja sprawia, że aplikacja przebiega bezproblemowo, a produkt wchłania się w błyskawicznym tempie. Jeśli zastosujemy odpowiednią ilość żelu wówczas nie ma mowy o żadnej tłustej czy klejącej warstwie na skórze. 


Dzięki zastosowaniu krzemu organicznego, który posiada właściwości regenerujące, przeciwbólowe oraz odmładzające żel SILOR+B jest niezbędnym środkiem pielęgnacji każdego typu skóry. Doskonale łagodzi wszelkie podrażnienia, działa wspomagająco przy leczeniu alergii, trądziku. Posiada właściwości endodermiczne czyli jest bardzo łatwo absorbowany przez skórę, dzięki temu wnika w głębsze jej partie i regeneruje ją od wewnątrz likwidując oznaki starzenia. Nadaje skórze elastyczność i gładkość. Doskonały do masażu klasycznego oraz leczniczego. 
Nie zawiera parabenów. (za http://www.invexremedies.pl)

Po jakimś czasie moja skóra wróciła do swojego poprzedniego stanu, a więc stała się miękka i gładka w dotyku, a dodatkowo wzrósł poziom jej nawilżenia. Nabrała zdrowego połysku. Co istotne moja skóra taka pozostała nawet po zaprzestaniu używania żelu. Co prawda teraz, po kilku miesiącach, znowu wykazuje lekką tendencję do przesuszania się, ale myślę, że teraz wysusza ją nie tyle co sama woda, ale zaburzenia w pracy tarczycy też się do tego przyczyniają (niedoczynność się kłania). Warto również wspomnieć, że produkt nie uczula i nie podrażnia. Można go również stosować po goleniu (jeśli macie problem z podrażnioną skórą po goleniu to produkt idealny dla Was - nie ma mowy o żadnych czerwonych kropkach na nogach).

Jako bonus, po odklejeniu etykiety, otrzymujemy przydatną butlę, do której możemy sobie coś przelać ;) Potrzeba matką wynalazków ;)


Podsumowując:
PLUSY:
- bardzo wydajny
- praktyczne opakowanie z pompką
- szybko się wchłania
- łatwa aplikacja
- sprawia, że skóra jest miękka i gładka w dotyku
- dobrze nawilża
- nie zawiera parabenów
- nie podrażnia
- nie uczula
MINUSY:
- trzeba uważać by nie nałożyć go zbyt dużo, bo wówczas może się rolować

10 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę tę firmę. Produkt wydaje się być ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie widziałam takiego cuda :D Muszę go kiedyś wypróbować. Ja używam balsamu Neutrogena i bardzo go sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam okazji uzywać

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji go używać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Również zaczęłam mieć problem z przesuszoną skórą, od kiedy przeprowadziłam się do Wrocławia ( gdzie woda zawiera zbyt duże ilości chloru, ot co ). Na szczęście moja skóra dobrze toleruje wszelakie masła i balsamy, które można znaleźć w drogeriach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na niego ochotę, choć za żelami specjalnie nie przepadam ;)
    Miłego dzionka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czuję się zachęcona;) wyglada bardzo ciekawie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwszy raz o nim słyszę ale Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow...to faktycznie wydajny kosmetyk. Ciekawa jestem ten żelowej konsystencji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger