Organiczny szampon twardy z olejem kokosowym - Tso Moriri

Od dłuższego czasu chciałam wypróbować szampon w kostce - jednak Lush'a u nas nie uświadczysz, a ceny ich produktów na allegro są absurdalnie wywindowane. Także kiedy nadarzyła się okazja by taki produkt wypróbować nie mogłam z tej opcji nie skorzystać. 

Przedmiotem dzisiejszej recenzji będzie organiczny szampon twardy z olejem kokosowym dla włosów normalnych firmy Tso Moriri. Dostępny jest TUTAJ w cenie 12,95 zł. Pierwsze co się rzuca w oczy, a raczej w nos to przepiękny zapach - na pierwszy plan wysuwa się aromat zielonej herbaty. Sam szampon, do złudzenia, przypomina mi mydło glicerynowe.



Dla zainteresowanych skład produktu:


Szampon o działaniu kondycjonującym i pielęgnującym zawiera ekstrakt z agrestu indyjskiego - Amli. Amla wzmacnia cebulki włosów, przyśpiesza ich wzrost, opóźnia przedwczesne siwienie, pogłębia ich naturalny kolor. W przypadku włosów naturalnie kręconych poprawia i utrwala ich skręt. Olek kokosowy odżywia i dodaje blasku. Zapach zielonej herbaty odświeża i dodaje energii. 




Szczerze mówiąc pokładałam wielkie nadzieje w tym szamponie, a on zawiódł mnie na całej linii, ale zacznijmy od początku. Pieni się bardzo dobrze zarówno wtedy gdy najpierw nanosimy go na dłonie, a potem na głowę jak i wówczas gdy bezpośrednio myjemy włosy kostką. Wystarczy lekko potrzeć kostką dłonie bądź włosy - co sprawia, że produkt jest niesamowicie wydajny. Taka forma szamponu idealnie sprawdzi się podczas urlopu kiedy każdy kawałek wolnego miejsca w walizce jest na wagę złota. No i to by było na tyle jeśli chodzi o plusy. Już w trakcie mycia włosów wiedziałam, że coś jest nie tak - w dotyku były takie jakby czymś oblepione, ale pomyślałam, że może to tak ma wyglądać. Zapobiegawczo umyłam włosy dwukrotnie. Niestety w miarę jak wysychały było tylko gorzej. Włosy były matowe, tępe i szorstkie w dotyku, a do tego miałam wrażenie jakbym położyła na nie krem do rąk z dużą dawką gliceryny. Były po prostu oblepione i przyklapnięte. Kiedy zetknęłam się z lustrem patrzyłam na moje włosy z niedowierzaniem. Wyglądały jakbym w ogóle ich nie umyła, a nawet gorzej jakbym nie robiła tego co najmniej od tygodnia :/ Tak jakbym zamiast szamponu użyła masła :O Byłam w szoku choć nie w tak wielkim jak wtedy gdy postanowiłam te moje strąki rozczesać. Okazało się, że cały grzebień był oblepiony bliżej niezidentyfikowanym czymś. Chciałam dać temu produktowi jeszcze jedną szansą - niestety sytuacja ta się powtórzyła. Nawet moja mama się zadeklarowała, że wypróbuje ten szampon, bo może po prostu nie służy on moim włosom, a że mamy z goła odmienne rodzaje pukli wydawało mi się to dobrym pomysłem. Okazało się, że to nie wina włosów, a szamponu gdyż odczucia mojej mamy były zaskakująco podobne do moich, a jej włosy wyglądały dokładnie jak moje po użyciu tej kostki. Niestety po wielu próbach porzuciłam dalsze użytkowanie tego produktu - resztę postanowiłam wykorzystać jako mydło do rąk. 

Podsumowując:
PLUSY:
+ dobrze się pieni
+ bardzo wydajny
+ ładny zapach
MINUSY:
- sprawia, że włosy są matowe i szorstkie w dotyku
- szampon strasznie obciąża włosy - wyglądają jak tłuste i czymś oblepione

Po więcej informacji o kosmetykach Tso Moriri zapraszam TUTAJ.

* PR SAMPLE

22 komentarze:

  1. nie wiedzialam ze maja szampony w takiej postaci, zapraszam na rozdanie do mnie http://madziakowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam szamponu w takiej formie, ale jeśli obciąża włosy to niestety nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedyny szampon w kostce jaki miałam to Lush, ale nie sprawdzał się i od tego czasu mam uraz do szamponów w kostce :<

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię zieloną herbatę w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie czytałam pozytywnej recenzji szamponu w kostce.
    Już wolę umyć włosy mydłem aleppo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. PO po szamponie w kostce z Lush odpuszczam sobie na przyszlośc wszytskie szampony w kostce;)

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwszy raz widzę taki szampon :D
    co powiesz na wzajemną obserwację?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze nie używałam żadnego twardego szamponu!
    lubie zapach zielonej herbatki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. no niestety ja już się poddałam, jeśli chodzi o myce włosów mydłem/szamponem w kostce- one są po prostu stworzone do używania z wodą źródlaną, a mało która z nas ma taką w kranie :( inaczej właśnie tworzą się nierozpuszczalne sole wapniowe, które oblepiają włosy :/
    zaobserwowałam i zapraszam do tego samego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytając opis pomyślałam, kurcze, brzmi świetnie, a tu taka klapa ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajnie wygląda ta kostka ale matowe i szorstkie włosy mnie nie zachęcają ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. jeszcze nigdy nie miałam szamponu w takiej kostkowej formie :P
    ale patrząc na minusy, o których piszesz wcale nie chce jej wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że się nie sprawdził, zapowiadał się całkiem fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. O kurcze, a już myślałam, że znalazłaś jakiś hit w przystępnej cenie. Wielka szkoda, że jest taki kiepski :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa forma, chetnie sprawdze:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba nigdy bym się nie zdecydowała na szampon w takiej postaci. Jest wygodny w użyciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sprawiał większych problemów przy aplikacji ;)

      Usuń
  17. Dla mnie minusy są tu podstawą bo i tak muszę się nagimnastykować, żeby tak szybko się nie przetłuszczały i nie wyglądały na obciążone. Ale sama kosteczka się fajnie prezentuje i lubię zapach zielonej herbaty :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że się nie sprawdził.
    Sam olej kokosowy ma świetne działanie na włosy.
    Kupiłam właśnie niedawno dla Juniorka i podkradłam mu troszeczkę nakładając na włosy ( olej ma stałą konsystencję i topi się w palcach) - fantastycznie je odżywia i nawilża.
    Ma też świetne działanie na skórę - uwielbiam nim Junioreczka wysmarować, pachnie wtedy jak rafaello i mogłabym go zjeść :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2011 - 2017 NUTTIN' BUT STYLE - KOBIECY BLOG O URODZIE I KOSMETYKACH.

Prezentowane treści mogą zawierać lokowanie produktów, linki afiliacyjne oraz inne formy sponsorowanej obecności marek kosmetycznych.