Kremowa emulsja do higieny intymnej (żurawina) - Bielenda

Tym razem zapraszam Was na recenzję kremowej emulsji do higieny intymnej w wersji żurawinowej firmy Bielenda. Opakowanie to 300 ml butla z pompką, za którą zapłacimy ok. 12 zł. 



Muszę przyznać, że jestem bardzo sceptycznie nastawiona do drogeryjnych płynów do higieny intymnej. Kiedyś kupiłam tak popularny i wszędzie zachwalany Lactacyd i jakie było moje zdziwienie kiedy to "cudo" spowodowało u mnie takie podrażnienie jakiego świat nie widział :O Wtedy moja ginekolog poleciła mi PlivaFem F i używam go do dziś, bo sprawdza się idealnie. Jednak kiedy przeglądając jedną z gazet zauważyłam reklamę żurawinowej emulsji Bielendy nie powiem zainteresowała mnie - szczególnie dlatego, że problemy z pęcherzem nie są mi obce. Także kiedy w paczce ujrzałam właśnie ten produkt od razu przystąpiłam do testowania ;) ale koniec tego gadania...czas na recenzję ;)

Produkt ma kremową konsystencję, a dodatkowo posiada ładny, delikatny zapach. Podoba mi się, że butelka posiada pompkę, dzięki czemu możemy zaaplikować odpowiednią ilość emulsji na dłoń i nie ma obawy, że cokolwiek wyląduje w odpływie.


Poniżej kilka słów od producenta:



Produkt

Delikatna kremowa emulsja do higieny intymnej to podstawa pielęgnacji i profilaktyki sfery intymnej oraz dróg moczowych każdej kobiety.
PREPARAT WSPOMAGAJĄCY W PROFILAKTYCE INFEKCJI DRÓG MOCZOWYCH – polecany do codziennej pielęgnacji każdej kobiety.
Łagodna formuła o niskiej zawartości substancji zapachowych i pieniących; nie zawiera mydła i barwników.

Działanie

Wyciąg z żurawiny o działaniu antybakteryjnym, przeciwzapalnym i ściągającym, chroni przed infekcjami dróg moczowych, wzmacnia je i wspomaga regenerację śluzówki.
Innowacyjna formuła wzbogacona o prebiotyk wywiera korzystny wpływ na dobroczynną mikroflorę okolic intymnych, utrzymuje ją w równowadze oraz wspomaga odporność i ochronę.
Połączenie sprawdzonych składników aktywnych oraz prebiotyku w znacznym stopniu ogranicza skłonność do podrażnień, regeneruje odnowę komórkową naskórka oraz pozwala utrzymać fizjologiczne pH sfery intymnej. Wzmacnia naturalny system ochronny błon śluzowych i aktywnie chroni przed niekorzystnymi zmianami w śluzówce.

Efekt

Płyn zapewnia komfort użycia i długotrwałą świeżość, pozostawiając delikatny zapach. (za http://bielenda.pl)

Emulsja zapewnia długotrwałą świeżość. Co ważne nie podrażnia i nie wysusza. Jeśli chodzi o ochronę przed infekcjami dróg moczowych to muszę przyznać, że jakoś nie chciało mi się wierzyć, że produkt, który ma tak krótki kontakt ze skórą jest w stanie mieć takie działanie. Jednak muszę przyznać, że od kiedy używam tej emulsji żadnego poważnego zapalenia pęcherza nie miałam, a niestety zdarza mi się to często. Także chyba faktycznie produkt ten wzmacnia błony śluzowe i chroni przed niekorzystnymi zmianami w śluzówce, a przy tym pomaga w ochronie naszych dróg moczowych. Tym samym jest to jedyny drogeryjny żel do higieny intymnej, który jestem w stanie używać. Jeśli więc szukacie czegoś dobrego w tej kategorii kosmetycznej to polecam żurawinową emulsję Bielendy oraz PlivaFem F :)


Dla zainteresowanych skład produktu:


Podsumowując:
PLUSY:
+ wygodne opakowanie z pompką
+ wydajny
+ ładny, delikatny zapach
+ nie podrażnia
+ nie wysusza
+ chroni przed infekcjami dróg moczowych
MINUSY:
- brak

* PR SAMPLE

12 komentarzy:

  1. nie znałam, szczerze powiedziawszy u mnie Lactacyd sprawuje się świetnie ale pewnie i za tym się rozejrzę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zanim zaczęłam czytać już mnie zainteresował bo kocham wszystko to co żurawinowe;p

    OdpowiedzUsuń
  3. ja teraz używam Green Pharmacy rumiankowy, spróbowałabym tego, bo zapach w GP mi nie podchodzi:/

    OdpowiedzUsuń
  4. jeżeli chodzi o mnie to skradłby moje serce tą żurawinką i opakowaniem z pompką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem ogromnie ciekawa tego żelu, jeszcze bardziej kusi mnie zapach

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiedziałam, że mają coś takiego w ofercie. Żurawinka to mnie zawsze kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o, to chyba coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi Lactacyd bardzo służy, gdy go stosuję, nie mam żadnych podrażnień ani infekcji, mam wrażenie, że chroni mnie przed takimi problemami.
    PlivaFem F widziałam, ale moim zdaniem, jest za drogi jak na płyn do higieny intymnej (ok 25zł), szczególnie biorąc pod uwagę małą pojemność.
    Natomiast Bielendą mnie zaciekawiłaś, może kiedyś wypróbuję, póki co, stosuję Lactacyd :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam :) Stosuję głównie Lactacyd, ale odmiana od czasu do czasu się przyda :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger