Głęboko oczyszczający, chłodzący tonik do twarzy Clean&Clear

W ostatnim czasie było tu mało kosmetycznie, więc najwyższy czas powrócić z recenzjami - dziś kolej na głęboko oczyszczający, chłodzący tonik do twarzy firmy Clean & Clear. 
Jak wiecie jestem posiadaczką cery mieszanej - z problematyczną strefą T - zaskórniki i błyszcząca skóra w tych okolicach to moja zmora (choć błyszczenie magicznie zniknęło - chyba znalazłam krem, który na zawsze rozprawił się z blaskiem choinkowych lampek na choince w Boże Narodzenie, który codziennie straszył mnie w lustrze ;) ale o tym kiedy indziej). W związku z tym nieustannie poszukuję dobrego toniku, który dogłębnie oczyści moją skórę z resztek makijażu i zanieczyszczeń atmosferycznych ;) Jakiś czas temu znalazłam takie cudo, a był nim tonik Clean & Clear przeciw wągrom - recenzję znajdziecie TUTAJ - niestety po 2 butlach zupełnie przestał działać i stan mojej skóry znowu się pogorszył...dlatego potrzebna była mi natychmiastowa zmiana. Podczas zakupów w SuperPharm natrafiłam na brata fioletowego C&C - kuszący błękitem głęboko oczyszczający, chłodzący tonik w 200 ml butelce w promocji za 11,99 zł. Za taką cenę grzechem byłoby go nie wypróbować ;)


Niestety produkt ten okazał się niesamowitym bublem. Nie robi zupełnie nic z tego co naobiecywał producent. Wcale nie chłodzi (to uczucie jest wyczuwalne w wersji przeciw wągrom - tu wcale!), że już o oczyszczaniu nie wspomnę, a co dopiero głębokim oczyszczaniu - po użyciu toniku czeka nas jeszcze szorowanie buzi by zmyć resztki makijażu i zanieczyszczeń. Ot po prostu byle jaki tonik - w zasadzie chemiczna woda zamknięta w plastikowej butelce, która nic dobrego dla Was i Waszej skóry nie zrobi - chyba, że go wyrzucicie od razu do kosza, bo tam powinno być jego miejsce. Jedynym plusem tego produktu jest usunięcie odurzającego, alkoholowego zapachu, który w fioletowej wersji tego toniku jest wyczuwalny. Tymczasem w chłodzącej wersji mamy nadal alkohol na 2 miejscu tyle, że go nie czujemy ;)

Dla zainteresowanych wklejam poniżej skład tego czegoś:


Podsumowując:
PLUSY:
+ mimo alkoholu w składzie nie jest on wyczuwalny dla naszego nosa
+ przystępna cena - w promocji można dostać go za ok. 12 zł
MINUSY:
- nie ma mowy o dogłębnym oczyszczaniu, możemy sobie co najwyżej powierzchownie się nim powycierać, a potem iść wyszorować twarz jakimś innym specyfikiem
- uczucie chłodzenia jest zawarte tylko w napisie na opakowaniu, a w rzeczywistości nie istnieje
- alkohol w składzie (2 miejsce)

8 komentarzy:

  1. nie przepadam za ta firma, miałam tonik okropny był:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tonik Clean&Clear morning energy shine control i wg mnie też jest bublem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go kiedyś miałam - skusiłam się na niego tylko dlatego, że obiecywał pozbycie się świecenia - a tymczasem świeciłam się jak tafla wody w słoneczny dzień. Było gorzej niż zanim zaczęłam go używać. Teraz testuję tonik bez alkoholu (Corine de Farme) i doszłam do wniosku, że to właśnie on w składzie powoduje, że moja skóra wariuje.

      Usuń
  3. Teraz wiem, czego mam nie kupować.;)Nie używałam tego toniku, ale jak widzę, nie będę. Może się skuszę na ten przeciw wągrom.

    Pozdrawiam, Klaudyna.

    OdpowiedzUsuń
  4. :D no u mnie też na razie czeka na wypróbowanie ;) też się boję z lekka go użyć :d

    a toniku już nie kupię po takiej recenzji ;)

    obserwuję ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, pędzle nie tracą włosków mimo częstego prania :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na taka tremowaną firmę to kiepściutko.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Na pytania postaram się odpowiedzieć pod postem, pod którym zostały zadane.

Copyright © 2016 Nuttin' But Style , Blogger